Action: co to za sklep, asortyment i ceny
Holenderska sieć z tanimi artykułami do domu, majsterkowania i dekoracji, która szybko rośnie w Polsce. Skąd się wzięła, czym różni się od Pepco i Dealz oraz dlaczego rotacja towaru jest tu ważniejsza niż promocje.
Action to holenderska sieć sklepów z tanimi artykułami do domu, majsterkowania, dekoracji i drobiazgów, która w ostatnich latach rozrosła się w Polsce bardzo szybko. Format jest prosty: bardzo szeroki asortyment, bardzo niskie ceny i towar, który zmienia się co tydzień.
Poniżej, skąd ta sieć się wzięła, co tam realnie jest i na co uważać.
Skąd się wzięło i gdzie działa
Action powstał w Holandii i stamtąd rozszedł się po Europie Zachodniej, a potem po jej środkowej części. Na polski rynek wszedł stosunkowo niedawno i od tego czasu otwiera kolejne sklepy w tempie, które wyróżnia go na tle innych sieci tego typu.
Sklepy stoją najczęściej w parkach handlowych, przy dużych spożywczych i przy trasach wylotowych, rzadziej w centrach miast. Lokalizacja jest tu częścią modelu: tania powierzchnia poza ścisłym centrum pozwala trzymać niskie ceny.
W odróżnieniu od Pepco i Dealz, Action nie należy do Pepco Group. To osobna firma i osobny pomysł na sklep, choć klient odbiera je podobnie.
Co się tam kupuje
Asortyment jest szerszy niż w typowym dyskoncie i to jest główna różnica.
Artykuły do domu i dekoracje. Pojemniki, tekstylia, świece, drobne meble, rzeczy sezonowe.
Majsterkowanie i ogród. Narzędzia ręczne, farby, akcesoria elektryczne, doniczki, nasiona. Ta grupa odróżnia Action od sieci nastawionych na odzież.
Papiernicze i kreatywne. Artykuły szkolne, materiały plastyczne, rzeczy do zajęć z dziećmi.
Kosmetyki, chemia i drobna elektronika. Baterie, kable, żarówki, ładowarki, podstawowa chemia gospodarcza.
Jak działa tam cena
Cena jest niska od początku, a nie po obniżce, i to trzeba mieć z tyłu głowy. Sieć komunikuje co tydzień nowe pozycje w ofercie, ale to jest rotacja asortymentu, a nie przecena: towar nie tanieje, tylko się pojawia i znika.
Dlatego procent obniżki nie jest tu miernikiem niczego. Miernikiem jest cena za jednostkę w porównaniu z tym, ile ta sama rzecz kosztuje gdzie indziej.
Czy często są promocje
Częściej niż promocje zdarzają się nowości. Sieć opiera się na tym, że co tydzień na półkach pojawia się coś innego, więc główną zachętą jest zmienność, a nie obniżka.
Konsekwencja dla kupującego jest taka sama, co przy każdym dyskoncie: rzecz, która się spodobała, kupuje się od razu, bo przy kolejnej wizycie może jej nie być, a nie będzie tańsza.
Na co uważać
Trwałość jest funkcją ceny. Narzędzie za kilkanaście złotych nadaje się do sporadycznego użytku w domu, a nie do pracy. To nie jest wada, o ile się o tym pamięta przy zakupie.
Elektryka i baterie. Przy produktach, które podłącza się do prądu, warto sprawdzić oznaczenia i certyfikaty. Dotyczy to każdego taniego sklepu, nie tylko tego.
Zakupy pod wpływem chwili. Cały format jest zbudowany na tym, że rzeczy są tanie i zmienne, więc wychodzi się z większym koszykiem, niż się planowało. Lista zakupów działa tu lepiej niż gdziekolwiek indziej.
Kiedy ten sklep ma sens
Przy rzeczach potrzebnych na już i na krótko: drobiazgi do domu, materiały do zajęć z dziećmi, dekoracje sezonowe, akcesoria, których szkoda kupować drogo.
Nie ma sensu przy sprzęcie, który ma posłużyć lata, i przy rzeczach, które trzeba mieć konkretnie, a nie „jakieś".
Przy zakupach online obowiązuje ta sama zasada, co u nas zawsze: ceną odniesienia jest mediana z ostatnich trzydziestu dni, a nie kwota przekreślona przez sklep. Sposób sprawdzenia opisaliśmy w siedmiu sposobach na najniższą cenę.