%

O serwisie

Jesteśmy po Twojej stronie kasy. Pokazujemy tylko te promocje, które naprawdę nimi są.

Mamy dość udawanych przecen

Znasz to uczucie. Wchodzisz do sklepu, widzisz wielkie „minus czterdzieści procent", serce bije szybciej, dorzucasz do koszyka. A potem gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl: chwila, czy to na pewno było kiedyś tańsze?

Zwykle nie było. Wystarczy podnieść cenę na tydzień, potem wrócić do starej i nazwać to wyprzedażą. Przekreślona liczba wygląda pięknie, a Ty płacisz dokładnie tyle, co zawsze. Nikt nie skłamał, a jednak coś tu nie gra.

Priceman powstał, żeby to rozstrzygać za Ciebie. Nie musisz pamiętać, ile kosztowała ta kawa dwa tygodnie temu, ani robić zrzutów ekranu na zapas. My to pamiętamy.

Jak to robimy

Codziennie zapisujemy ceny produktów w sklepach, które obserwujemy. Kiedy któraś spada, nie ogłaszamy od razu okazji. Najpierw sprawdzamy, ile ten produkt realnie kosztował przez ostatni miesiąc, i dopiero na tym tle oceniamy, czy jest się czym ekscytować.

Jeśli cena tylko wróciła tam, gdzie była, u nas nic się nie dzieje. Jeśli naprawdę zeszła niżej niż zwykle, wtedy dostajesz sygnał. Prosta zasada: obiecujemy tylko to, co sami zmierzyliśmy.

Bywa i tak, że o czymś milczymy, choć sklep krzyczy o wyprzedaży. To nie pomyłka, tylko cała idea tego miejsca.

Okazje znajdują ludzie i nasz automat

Część okazji przynosicie Wy. Ktoś trafia na coś dobrego, wrzuca to tutaj, a reszta głosuje. Im więcej ciepłych głosów, tym wyżej okazja wędruje. To najstarszy i wciąż najlepszy mechanizm świata: ktoś zobaczył, ktoś powiedział innym.

Reszty pilnuje priceman, czyli nasz automat. Nie śpi, nie chodzi na urlop i nie ma dosyć przeglądania ofert. Kiedy wypatrzy realny spadek, podpisuje okazję swoim imieniem, żebyś wiedział, że tę znalazła maszyna, a nie sąsiad.

Czego u nas nie znajdziesz

  • Przecen wymyślonych przez dział marketingu.
  • Okazji podbijanych dlatego, że ktoś nam za to zapłacił.
  • Powiadomień o niczym, tylko po to, żebyś częściej tu zaglądał.

Skąd na to bierzemy pieniądze

Uczciwie: część linków do sklepów to linki afiliacyjne. Jeśli po przejściu od nas coś kupisz, sklep czasem podzieli się z nami prowizją. Ty płacisz dokładnie tyle samo, a kolejność okazji zależy od wielkości zniżki i Waszych głosów, nie od tego, kto ile nam płaci.

Gdybyśmy kiedykolwiek zaczęli układać listę pod prowizje, cały ten serwis straciłby sens. Wolimy zarabiać mniej i nadal móc patrzeć Wam w oczy.

Odezwij się

Coś nie działa, coś Cię wkurza albo masz pomysł, jak zrobić to lepiej? Naprawdę chcemy wiedzieć. Napisz przez stronę kontaktową, tam znajdziesz też pełne dane firm, które prowadzą serwis.